Myślowe bohomazy

Archiwum: październik 2010

Co tam u mnie.

Nie martwcie się, nie porwała mnie niezidentyfikowana cywilizacja pozaziemska, ani żadne krasnoludy nie zaciągnęły mnie do swojego poziemnego królestwa - to tylko studenci...na początku zimowego semestru są złaknieni wiedzy, albo po prostu u mnie jest cieplej niż na korytarzu :P Tak czy inaczej, za bardzo nie mam czasu na pisarskie uzewnętrznianie swoich emocji, nie mówiąc już o dzieleniu się z... czytaj dalej

komentarze: 16

Coś o sukniach ślubnych...

Był plan, a w nim sześć salonów sukien ślubnych i my dwie - ja i główna zainteresowana. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, ale właśnie na rynku mody ślubnej trwa sezon wyprzedaży - tłumy rozentuzjazmowanych kobiet szturmują salony, by wyrywać sobie welony, treny, fechtować białymi butami z obcasami śmiercionośnymi niczym ostrza szpad... Nie, takich dantejskich scen nie zaobserowałam, a s... czytaj dalej

komentarze: 19

Zakłamywanie rzeczywistości.

Codziennie spędzam w autobusach i na przystankach około trzech godzin. Staram się nie narzekać na tą sytuację, bo no cóż...chyba musiałabym pogrążyć się w wiecznej depresji. Trzeba dostrzegać zabawną stronę sytuacji, pielęgnować w pamięci absurdalną jazdę w sardynkowym ścisku, gdy Twoim jedynym oparciem jest współpasażer, czy tej jazdę "na glonojada", gdy Ci sami współpasażerowie rozgniata... czytaj dalej

komentarze: 23

Walcz z SPJ!

Dopadł mnie. Podkradł się niepostrzeżenie, podstępnie i zwodniczo. Knuł ten szatański plan przez cały rok, ukryty w tajnym laboratorium szalonego naukowca - jakiejś afgańskiej jaskini. Udawał, że niby to ktoś inny, że to tylko fałszywy alarm, uśpił moją czujność...on - Syndrom Przesilenia Jesiennego (zwany dalej SPJ). Co zakładał jego występny projekt? Zakraść się do mojego pokoju, poczekać aż ... czytaj dalej

komentarze: 19