Myślowe bohomazy

Dlaczego?

Otóż dlatego, że jak myślę o polskiej polityce, to dostaje dreszczy i wpadam w stan podobny do wegetatywnego. Mózg dostaje spięcia i muszę walczyć z sobą, żeby nie wyskoczyć przez okno. O środowisku? A ile można pisać o psich kupach i inwestycjach, które czasem słusznie, a czasem nie, rozbijają się o ewentualne negatywne skutki dla przyrody (oj nie zacierajcie już tak tych rąk na gaz łupkowy). O podwyżkach cen? Słodzę herbatę, więc boli, ale myślenie o podwyżkach prowadzi do myślenia o polityce, a do czego to prowadzi pisałam na początku.

 

Otóż dlatego, że zima, tyle że ta się już podobno skończyła. Podobno, bo przed chwilą miłam zamieć za oknem. E tam...

 

Postanowiłam znaleźć sobie nową pasję, bo dość mam komputera. Wpadłam na genialny pomysł, że wreszcie zrealizuję swój odkładany od lat projekt - domek dla lalek. Boszz...chyba sama nie wiedziałam, co czynię decydując się na to, ale jak zwykle ułańska fantazja itd. w końcu jestem Polką. Tak więc, jeśli chcecie przeczytać opis walki z własnymi słabościami, to zapraszam na Projekt: Domek dla lalek. Jeśli wpadnę w jakąś chorobę psychiczną, to będziecie wiedzieć dlaczego :) Ehh...